Posty

"Opłacz to, wykrzycz to, a później weź się w garść, stań na nogi i zacznij żyć. Możesz żyć tak szczęśliwie, że głowa mała!"
Adam Szustak OP

Ostatnie dwa miesiące są dla mnie bardzo ciężkie, dlatego też w najbliższym czasie muszę dojść do siebie. Wrócę tu w marcu.


Podsumowanie tygodnia. Styczeń 8-14.

W zasadzie ten tydzień powinnam pominąć, bo nie był najlepszy (żeby nie powiedzieć, że był zwyczajnie słaby ;)

Poniedziałek:
W planie: sztangi albo tabata
Zrobione: nic.
Po niedzielnym treningu do OWM miałam zakwasy przez następne kilka dni, więc kiedy pomyślałam o przysiadach ze sztangą, albo przeskokach na tabacie... Odmówiłam :P

Wtorek:
W planie: 6 km SB + 30 min rozciąganie
Zrobione:
22:01 min
3.66 km
6:00/km
+ po 1-2 min przerwie w marszu
10:05 min
1.72 km
5:51/km

Rozciągania brak.

Tutaj zaczęły się schody, ponieważ biegło mi się źle od początku. Tempo 6:00 mimo wszystko jest dla mnie troszeczkę za szybkie. 6:20-6:30 czuję się optymalnie, ale nie potrafię go utrzymać przez te pierwsze kilometry, zaczynam za szybko i po 3-4 km mam dość, jestem wkurzona i się zatrzymuję.
Wróciłam, chciałam dobić do tych 6, ale po niespełna 2km stwierdziłam, że wracam do domu. Wróciłam zmarznięta i zła na swoją słabość.

Środa:
W planie: Sztangi
Nie poszłam.

Czwartek:
W planie: Rozgrzewka, 8km bieg + Z…

Podsumowanie tygodnia. Styczeń 1-7.

Obraz
Nowy tydzień, miesiąc, rok... Nie wiem jak dla Was, ale na mnie każdy ten symboliczny początek działa motywująco. 

Po Półmaratonie w Krakowie postanowiłam zrobić sobie długą przerwę. Nie miałam ani siły, ani ochoty ani na bieganie, ani na nic innego co związane z wysiłkiem fizycznym. Oczywiście nie siedziałam na tyłku przez cały czas, bo wskakiwały biegi 3-8km, ale nie dłuższe, ćwiczenia raczej też do 40min max.

Początek stycznia postanowiłam więc przeznaczyć na rozbieganie. 3-4 razy w tygodniu biegi po jakieś 30minut, ewentualnie lekkie zajęcia na siłowni.

Poniedziałek
1:26 h
11,5 km
7:30 /km

Noworoczne truchtanie z Agą. Po przerwie o której pisałam powyżej, spodziewałam się, że wyjdziemy na jakieś 30-40minut i wrócimy do domu, natomiast tak nam się dobrze biegło i gadało, że zrobiłyśmy 11,5km. Środa
39:55 min
6,29 km
6:21 /km

Dostałam od Agnieszki wiadomość "Pobiegajmy dzisiaj po pracy!", a chwilę później "PS realizujmy plan 100 dni do maratonu! Pobiegnijmy w jakimś pod konie…