niedziela, 28 maja 2017

Cel: Aktywne lato + szpagat do końca roku!

Kiedy zrezygnowałam ze startu w tegorocznym Maratonie Warszawskim totalnie odpuściłam dietę i treningi. Co niestety widać.
Dlatego też postanowiłam ułożyć sobie nowy plan i wcielić w życie nowe założenia.

1) Realizacja planu treningowego ze strony magazynbieganie.pl http://www.magazynbieganie.pl/plan-treningowy-jesiennego-maratonu/

Wybrałam cel: 4:30 - zakładane tempo - 6:25.
Dlaczego? Ponieważ 6:25 to moje tempo, kiedy biegam 'dla przyjemności'
Jest to plan, który zakłada 4 treningi biegowe w tygodniu (w tym jeden dzień to akcenty), dzień wzmacniania i dwa dni przerwy.

2) Nie samym bieganiem człowiek żyje, dlatego na każdy dzień tygodnia (pon-pt) zaplanowane mam zajęcia fitness, a na weekend dobrowolne zajęcia relaksujące tj. zumba, albo zdrowy kręgosłup i rozciąganie.

3) ...i przy tym rozciąganiu zostańmy, ponieważ oprócz biegania moim celem do końca roku jest... Szpagat! Rozciąganie wskakuje od poniedziałku do piątku po bieganiu/zajęciach fitness.
A jeżeli już mamy wykonywać tą znienawidzoną czynność, to tylko dobrze prowadzeni... A o to na pewno dobrze zadba Kasia Bielecka i jej film Rozciąganie dla początkujących

Oczywiście do tego wszystkiego dochodzi dieta.
Powracamy do starych, dobrych nawyków :
  • napoje: 3L wody dziennie, brak słodzonych soków, napojów, energetyków, 1 kawa dziennie
  • 0 fast-food'ów, 0 cukru, 0 słodyczy
  • 4 posiłki dziennie o określonych porach
  • unikać smażenia
I to by na razie było na tyle. Po pierwszym tygodniu na pewno zrobię podsumowanie tego jak się czuję i jak mi poszło. Proszę trzymać kciuki i do następnej niedzieli! :)



poniedziałek, 10 kwietnia 2017

12. PZU Półmaraton Warszawski

2:06:30!

Tego dnia marzeniem był dla mnie czas 2:10. A tutaj taki wynik!
Jestem z siebie baaardzo dumna! :)



Warszawa jak zawsze na najwyższym poziomie.
Pakiety startowe najbogatsze ze wszystkich biegów, posiłek regeneracyjny i herbatka tuż po, uśmiechnięci wolontariusze gratulujący każdej pojedynczej osobie, trasa i kibice marzenie... Mogłabym się tak rozpływać jeszcze długo, długo...

Kocham to miasto i w półmaratonie w Warszawie będę startować już chyba co roku :)

A tymczasem... Czekam na Białystok. I mam nadzieję, że na końcu trasy zobaczę magiczne 1:59.


środa, 22 marca 2017

ONICO Gdynia Półmaraton 19.03.2017r.


ONICO Gdynia Półmaraton. 





Nie brałam jeszcze udziału w bardziej wyczekanym biegu niż ten.
Powiem Wam więcej - nie byłam nigdy zadowolona bardziej z jakiegokolwiek innego biegu :)
Jeżeli w przyszłym roku zdecyduję się znowu, trzeci rok z rzędu zdobywać koronę, to obok Białegostoku i Warszawy, ten będzie obowiązkowy :)


Kilka informacji.

Zgłoszonych do biegu było ok 7000 osób. Takie duże biegi to ja lubię! :)

Organizacyjnie nie mam zastrzeżeń. Informator dołączony, informacje na facebook'owej stronie na bieżąco aktualizowane. Wiele osób w dniu biegu miało problem z dostaniem się do swojej strefy startowej... Ale to już niedopatrzenie biegaczy, a nie błąd organizatora. Faktycznie - strefy startowe mogły być oznaczone nieco wyżej, żeby w tłumie biegaczy były jasno widoczne, ale reszta jak najbardziej ok.

Start i meta zlokalizowane były przy samiutkiej plaży - nie mogło być piękniej!
Ale bieg nadmorskim bulwarem nie miał nic wspólnego z romantycznymi filmami, na których piękna, młoda, wysportowana panienka w idealnej fryzurze i idealnym dresiku biegnie przed siebie... Tam dobiegaliśmy wysmagani wiatrem, po 20 km walce ze sobą i z nierównościami terenu, wymęczeni i spragnieni końca. Jednak nie dało się nie zauważyć tych pięknych okoliczności przyrody. Cudownej plaży, która wreszcie jest pusta, spokojnego morza i łabędzi karmionych przez pojedyncze osoby z ręki. Ten widok działał kojąco, zwłaszcza po zakończeniu biegu. Żałuję tylko, że półmaraton w Gdyni nie jest organizowany w nieco cieplejsze miesiące, kiedy to można byłoby po zakończonym biegu rozłożyć się na plaży, albo wskoczyć do morza <--- Chociaż takich śmiałków też nie brakowało, pozdrawiam wszystkich morsów :D

Pakiet startowy. 
O tym, że swoją przygodę chcę zacząć w Gdyni wiedziałam od kiedy tylko dowiedziałam się, że ten bieg wchodzi w skład Korony Polskich Półmaratonów 2017 roku, więc zapisałam się w pierwszym możliwym terminie w związku z czym pakiet kosztował mnie 79zł.
A co w nim?
Przyzwyczajona jestem do nieco bogatszych pakietów, więc kiedy dostałam w dużym worku kopertę z numerem startowym, numerkiem na depozyt, informatorem i ulotką byłam nieco zawiedziona. Następnym punktem był odbiór plecaków - tutaj ciekawa odmiana, ponieważ zwykle w pakiecie startowym w cenę wliczone są koszulki, a że tych mam już nadmiar, było to miłe zaskoczenie.
Po biegu przyzwyczajona jestem do tzw. "posiłku regeneracyjnego" - zwykle w te chłodniejsze dni, przygotowany jest punkt z jakimś makaronem i herbatką na ciepło, tutaj niestety tego nie było, ale w zamian za to dostaliśmy kolejny worek, a w nim baton stworzony z samych bakalii, więc skład bardzo dobry, jabłko, woda, izotonik i bezalkoholowe piwo. Dzięki temu moje początkowe wrażenie "słabego pakietu startowego" zostało odczarowane :)
ALE, żeby nie było - porównuje pakiety startowe ze wszystkimi, które do tej pory otrzymywałam, a nie narzekam. Biegamy dla biegu, dla przeżyć, ludzi, emocji a nie dla pakietów i giftów :)
Zresztą... To nie jest coś, co organizator musi nam zapewnić, jest to jedynie fajny dodatek.











Cel: Aktywne lato + szpagat do końca roku!

Kiedy zrezygnowałam ze startu w tegorocznym Maratonie Warszawskim totalnie odpuściłam dietę i treningi. Co niestety widać. Dlatego też posta...